Oferta potrzebuje pięciu rzeczy: opisu prac z liczbami zamiast ogólników, jednego zdania o tym, co nie jest wliczone, czytelnie przedstawionej ceny, daty ważności oraz informacji, co dzieje się dalej. Cała reszta to kwestia formy – w przeciwieństwie do faktury, gdzie § 14 niemieckiej ustawy o VAT (UStG) dokładnie wylicza wymagane dane, dla ofert żadna ustawa nie przewiduje obowiązkowych elementów. Budowę ustalasz więc sam. Liczą się tylko dwa pytania: czy klient powie tak? I czy za trzy miesiące da się jednoznacznie wykazać, co zostało uzgodnione?
Spis treści
- Co powinna zawierać oferta?
- Wzór do przepisania
- Opis prac decyduje, czy dojdzie do negocjacji
- Ryczałt czy rozliczenie godzinowe?
- Jak uporządkować pozycje
- Netto czy brutto? To zależy, kto siedzi naprzeciwko
- Pisanie ofert przy zwolnieniu podmiotowym (§ 19 UStG)
- Jak długo oferta powinna obowiązywać?
- E-mail do oferty
- Gdy klient nie odpowiada: przypomnienie
- Tworzenie ofert online zamiast szablonu Word
Co powinna zawierać oferta?
Oferta nie jest dokumentem podatkowym. Urząd skarbowy się nią nie interesuje i nikt nie sprawdza jej kompletności. Ma tylko dwa zadania: klient ma powiedzieć tak, a później nikt nie ma się spierać, co właściwie zostało uzgodnione. Stąd lista:
- Słowo „oferta" i własny numer. Numer brzmi jak biurokracja, ale oszczędza czas za każdym razem, gdy klient dzwoni, a ty musiałbyś pytać, o którą z trzech ofert chodzi.
- Data – bez niej nie da się później ustalić, która wersja obowiązuje.
- Twoje pełne dane i dane klienta. W przypadku firmy dokładna nazwa, nie nazwisko osoby kontaktowej. Kto pisze do „pana Müllera", a potem musi wezwać do zapłaty Müller GmbH, ma problem.
- Zakres prac, opisany możliwie konkretnie – najważniejszy punkt, za chwilę więcej.
- Ceny jednostkowe i cena łączna oraz informacja, czy VAT jest wliczony, czy dochodzi.
- Do kiedy oferta obowiązuje.
- Warunki płatności: termin zapłaty, ewentualnie płatności częściowe lub zaliczka.
- Termin realizacji lub dostawy – najlepiej z dopiskiem „po udzieleniu zlecenia", żeby termin nie przesuwał się, gdy klient zastanawia się trzy tygodnie.
W zależności od branży dochodzą: koszty dojazdu (wykazać osobno, inaczej później będzie dyskusja), materiał dostarczany przez klienta oraz to, czego potrzebujesz, by w ogóle móc pracować – przyłącze prądu, wolny dostęp, opróżnione pomieszczenia. Ten ostatni punkt jest pomijany najczęściej i stanowi najczęstszą przyczynę tego, że termin przepada, a ty zablokowałeś dzień na darmo.
Czego nie powinno być: wezwania do zapłaty. Oferta nie żąda pieniędzy, tylko proponuje. I nigdzie nie powinna wyglądać jak faktura. Kto wykazuje VAT w dokumencie tak, że może on uchodzić za fakturę, może być winien tę kwotę urzędowi skarbowemu – nawet jeśli nic nigdy nie zostało dostarczone (§ 14c UStG).
Wzór do przepisania
Więcej nie trzeba. Tekst sprawdza się jako PDF, a po dostosowaniu formatowania także jako e-mail:
Oferta nr 2026-0117
Data: 08.08.2026
Ważna do: 08.09.2026Szanowna Pani Roth,
dziękuję za zapytanie z 04.08.2026. Z przyjemnością przedstawiam ofertę:
1. Wymiana rozdzielnicy w pomieszczeniu piwnicznym, 3-rzędowa, wraz z wyłącznikiem różnicowoprądowym i materiałem · 1.850,00 €
2. Montaż 6 gniazdek w salonie, podtynkowo, wraz z bruzdowaniem i tynkowaniem · 480,00 €
3. Dojazd, ryczałt · 150,00 €Suma netto: 2.480,00 €
plus 19 % VAT: 471,20 €
Kwota łączna: 2.951,20 €Opcjonalnie, nieujęte w sumie:
4. Dodatkowe gniazdko zewnętrzne na tarasie, wraz z przebiciem przez ścianę · 320,00 € nettoRealizacja: w ciągu 4 tygodni od udzielenia zlecenia, po uzgodnieniu terminu, ok. 2 dni robocze
Płatność: 14 dni od otrzymania faktury, bez potrąceńOferta nie obejmuje prac malarskich po tynkowaniu ani ewentualnej wymiany przewodu głównego; czy będzie konieczna, okaże się dopiero po otwarciu rozdzielnicy. W takim przypadku uzgodnię z Panią koszty dodatkowe z wyprzedzeniem.
W dniu realizacji potrzebuję swobodnego dostępu do piwnicy oraz możliwości wyłączenia prądu na ok. 3 godziny.
Czekam na odpowiedź.
Z wyrazami szacunku
Elektro Sander · Właściciel Michael Sander · Ahornweg 12, 12345 Musterstadt · NIP UE DE123456789
Dwa akapity przed pozdrowieniem to te, które przy szybkim pisaniu się pomija – i to one robią największą różnicę. Dlaczego, wyjaśnia kolejny rozdział.
Przy dostawie towaru zamiast usługi zamień „Realizacja" na „Dostawa: przewidywany 38. tydzień, wysyłka spedycją do krawężnika" i dodaj w razie potrzeby zastrzeżenie własności – towar pozostaje twój do pełnej zapłaty.
Opis prac decyduje, czy dojdzie do negocjacji
„Prace elektryczne na parterze – 2.480 €" to oferta, na której się traci. Nie dlatego, że cena jest zła, ale dlatego, że trzy miesiące później to zdanie może znaczyć wszystko i nic. Klient pamięta cztery gniazdka więcej, ty pamiętasz sześć łącznie. Kto ma rację, zależy od tego, kto to zapisał.
Trzy rzeczy robią różnicę:
Liczby zamiast ogólników. Nie „montaż gniazdek", lecz „6 gniazdek, podtynkowo". Nie „malowanie ścian", lecz „ok. 68 m², dwukrotnie, kryjąco". Nie „układanie płytek", lecz „łazienka ok. 11 m², format 30 × 60, materiał po stronie inwestora".
Zapisanie, czego nie ma w ofercie. Przy pisaniu jest to nieprzyjemne, bo nie chce się psuć zlecenia ograniczeniami. W praktyce działa to odwrotnie: kto wcześniej mówi „malowanie nie jest wliczone", sprzedaje je potem jako prace dodatkowe. Kto nic nie mówi, robi je w końcu za darmo, bo klient uznał to za oczywiste.
Powiedzenie, co się stanie, jeśli będzie inaczej. W starym budownictwie, w łazienkach i wszędzie tam, gdzie coś kryje się za ścianą, nie wiesz wszystkiego z góry. Zdanie w rodzaju „Jeśli po otwarciu okaże się, że przewód wymaga wymiany, uzgodnię z Panią koszty dodatkowe z wyprzedzeniem" nic nie kosztuje, a zapobiega dyskusji, która inaczej zaczyna się od „o tym nigdy nie było mowy".
Ryczałt czy rozliczenie godzinowe?
Ta decyzja zapada przed pierwszym zdaniem i zmienia całą ofertę.
Ryczałt oznacza: podajesz kwotę i za nią odpowiadasz. Klient wie, na czym stoi – a to sprzedaje się znacznie lepiej, zwłaszcza klientom prywatnym. Ryzyko jest po twojej stronie: jeśli potrwa dłużej, niż zakładałeś, dokładasz. Ryczałt ma sens, gdy naprawdę panujesz nad zakresem – nowe budownictwo, powierzchnie widoczne, montaż standardowy, wszystko, co robiłeś sto razy.
Rozliczenie godzinowe oznacza: stawka razy czas plus materiał. Ryzyko jest po stronie klienta i właśnie dlatego jest sceptyczny. Ma sens, gdy zakresu uczciwie nie da się przewidzieć: szukanie usterki, stare budownictwo, zalanie, wszystko za zamkniętą ścianą. Jeśli tak wyceniasz, w ofercie muszą znaleźć się cztery informacje, inaczej każda faktura stanie się dyskusją:
- stawka godzinowa, w podziale na kwalifikacje, jeśli się różni
- jednostka rozliczeniowa – na przykład „każde rozpoczęte 15 minut"
- jak liczone są dojazd i czas przejazdu
- jak rozliczany jest materiał, z narzutem czy bez
Forma mieszana jest zwykle najlepszym rozwiązaniem: ryczałt za część policzalną, godziny za niewiadomą. W powyższym przykładzie byłby to ryczałt za rozdzielnicę i gniazdka plus zdanie: „Gdyby konieczna okazała się wymiana przewodu głównego, rozliczę te prace godzinowo po 68 €/godz. plus materiał, po wcześniejszym uzgodnieniu."
Oferta jest tyle warta, ile kalkulacja, która za nią stoi – kto ustala stawkę godzinową na wyczucie, prędzej czy później sprzedaje zlecenia, na których nic nie zarabia. Jak policzyć ją rzetelnie: obliczanie stawki godzinowej.
I jeszcze jedno rozróżnienie, bo stale się myli: kosztorys wstępny to prawnie nie to samo co oferta i pod pewnymi warunkami może zostać przekroczony.
Wiąże się z tym pytanie pojawiające się zwłaszcza przy pracochłonnych obmiarach: czy mogę pobrać opłatę za ofertę? Zasadniczo nie – jej sporządzenie należy do etapu przedumownego, a w odniesieniu do kosztorysu niemiecka ustawa mówi to wprost: „Kosztorys w razie wątpliwości nie podlega wynagrodzeniu" (§ 632 ust. 3 BGB). Mimo to jest to możliwe, ale tylko wtedy, gdy uzgodnisz to wcześniej i wyraźnie – najlepiej z dopiskiem, że kwotę zaliczysz na poczet zlecenia. Oba wątki szczegółowo w Czy oferta jest wiążąca?.
Jak uporządkować pozycje
Ponumeruj je. Wtedy przez telefon powiesz „pozycja 3" zamiast opisywać, o który wiersz chodzi. Przy pracach dodatkowych i w późniejszej fakturze zwróci się to po raz drugi.
W kolejności prac, nie według ceny. Klient czyta ofertę jak przebieg: najpierw demontaż, potem instalacja, potem tynkowanie. Sortowanie według kwot zmusza go, by sam odtworzył kolejność.
Nie za drobiazgowo. Kto wylicza każdą śrubę, dostarcza listę do skreślania – klient przegląda ją i szuka, co da się pominąć. Od pięciu do dwunastu pozycji to zwykle właściwa rozdzielczość: dość szczegółowo, by widać było, na co idą pieniądze, i dość ogólnie, by nic nie wyglądało na osobno negocjowalne.
Opcje wyraźnie oddzielone. Wszystko, co klient może dobrać, znajduje się pod sumą, a nie w niej. Najczęstszy błąd to wliczenie dodatku do sumy głównej: klient widzi kwotę wyższą, niż się spodziewał, i przestaje odpowiadać w ogóle. Umieszczona poniżej opcja działa jak propozycja – i bywa zamawiana zaskakująco często.
Netto czy brutto? To zależy, kto siedzi naprzeciwko
Wielu popełnia tu ten sam błąd i wysyła wszystkim tę samą ofertę netto. Zasada jest jednak różna:
Firmie wyceniasz netto. Przedsiębiorstwo odlicza VAT jako podatek naliczony, więc kwota netto jest dla niego właściwą liczbą. VAT i tak wykazujesz, ale ujęcie netto jest przyjęte.
Klientowi prywatnemu cena końcowa z VAT musi być rozpoznawalna. § 3 niemieckiego rozporządzenia o podawaniu cen (PAngV) wymaga podania ceny łącznej w ofertach dla konsumentów, a dalej: „Jeżeli cena jest rozbita na elementy, cenę łączną należy wyróżnić." Możesz więc wykazać pozycje netto – kwota brutto musi tylko wyraźnie widnieć na końcu i nie może być wydrukowana mniejszą czcionką niż cena netto.
Powód praktyczny waży jeszcze więcej niż prawny: klient prywatny, który czyta „2.480 €", a ma zapłacić 2.951,20 €, czuje się wprowadzony w błąd – nawet jeśli formalnie nic nie zrobiłeś źle. To kosztuje cię zlecenie albo nieprzyjemną rozmowę.
Jeśli nie wiesz, czy masz przed sobą konsumenta, czy przedsiębiorcę – na przykład przy wynajmującym, który modernizuje mieszkanie – podaj obie kwoty. Wtedy w każdym wypadku będzie poprawnie.
Pisanie ofert przy zwolnieniu podmiotowym (§ 19 UStG)
Korzystając ze zwolnienia według § 19 UStG, nie wykazujesz VAT. W ofercie zastąp blok cenowy jednym wierszem z adnotacją:
Kwota łączna: 2.480,00 €
Kwota nie zawiera podatku VAT (zwolnienie dla drobnych przedsiębiorców według § 19 UStG).
Adnotacja nie jest w ofercie wymagana – na późniejszej fakturze już tak. Mimo to powinna tam być, z praktycznego powodu: klient firmowy automatycznie zakłada, że do twojej ceny dojdzie jeszcze 19 %, które odzyska z urzędu. Bez adnotacji porównuje twoją ofertę z ofertą konkurenta i źle ją przelicza. Z adnotacją od razu widzi, że 2.480 € pozostaje 2.480 €.
Jak ma wyglądać późniejsza faktura: faktura bez VAT.
Jak długo oferta powinna obowiązywać?
Wpisz konkretną datę. Bez niej wcale nie jesteś wolny – jesteś związany swoją propozycją tak długo, jak „w zwykłych okolicznościach" mogłeś oczekiwać odpowiedzi (§ 147 ust. 2 BGB). Co to oznacza w konkretnym przypadku, rozstrzyga w razie sporu sąd. Wpisując „Ważna do 08.09.2026", rozstrzygasz to sam.
Jak długo – zależy od branży. Przy stabilnych cenach przyjęte są cztery tygodnie. Jeśli twoja cena zależy od zmiennych kosztów materiału, dwa tygodnie są uczciwsze niż cztery – albo dodajesz zastrzeżenie zmiany cen materiałów. Ważność jest przy tym narzędziem sterowania: oferta z datą końcową częściej doczeka się odpowiedzi niż oferta bez niej i daje ci naturalny pretekst do przypomnienia.
Czy możesz jeszcze wycofać ofertę, co naprawdę dają sformułowania „niezobowiązująco" i „bez zobowiązań" oraz co obowiązuje, gdy pomyliłeś się w kalkulacji, a klient już przyjął ofertę: Czy oferta jest wiążąca?.
E-mail do oferty
Najlepsza oferta nic nie da, jeśli wiadomość wokół niej wygląda, jakby wysłano ją przez pomyłkę. Wystarczą cztery linijki:
Temat: Oferta 2026-0117 – rozdzielnica i gniazdka, Ahornweg
Szanowna Pani Roth,
zgodnie z poniedziałkową rozmową przesyłam ofertę w załączniku w formacie PDF. Obejmuje rozdzielnicę, sześć gniazdek w salonie oraz dojazd; gniazdko zewnętrzne ujęte jest poniżej jako opcja.
Oferta obowiązuje do 08.09.2026. Jeśli wszystko się zgadza, wystarczy krótka odpowiedź mailem – wtedy odezwę się w sprawie terminu. W razie pytań jestem pod numerem 01234 56789.
Z wyrazami szacunku
Trzy rzeczy robią różnicę: temat zawiera numer i słowo kluczowe, żeby klient odnalazł wiadomość za cztery tygodnie. Tekst mówi konkretnie, jaki jest następny krok – „wystarczy krótka odpowiedź" to niższy próg niż „czekam na odpowiedź". A oferta wychodzi jako PDF, nie jako plik Word: PDF u każdego wygląda tak samo i nie da się go zmienić przypadkiem (ani celowo).
Gdy klient nie odpowiada: przypomnienie
Brak odpowiedzi zwykle nie oznacza „nie", tylko „leży jeszcze na stosie". Mimo to wielu nie ma odwagi dopytać, bo mogłoby to wyjść nachalnie. Decyduje ton:
Po mniej więcej tygodniu krótka wiadomość, która zadaje pytanie, zamiast wywierać presję:
Szanowna Pani Roth,
chciałem tylko dopytać, czy moja oferta z zeszłego tygodnia była zrozumiała, czy coś pozostało otwarte. Gdyby potrzebowała Pani czegoś innego – innego zakresu, innego terminu – chętnie dostosuję.
Różnica wobec „Czy podjęła już Pani decyzję?" jest większa, niż się wydaje: jedno pytanie wymaga decyzji, drugie oferuje pomoc – i przy okazji dostarcza ci prawdziwy powód wahania.
Krótko przed upływem ważności masz drugi, całkowicie naturalny pretekst: „Moja oferta wygasa 08.09. Czy mam ją przedłużyć?" To nie groźba, lecz usługa – i w praktyce właśnie przy tym telefonie pada najwięcej zgód.
Przy odmowie zapytaj o powód. Cena, termin, zakres albo po prostu inna firma – odpowiedź kosztuje klienta dziesięć sekund, a tobie zdradza, czy byłeś za drogi, czy tylko za wolny. Kto notuje to przez rok, potem kalkuluje inaczej.
Klient nie musi zresztą podpisywać. Oferta nie jest formularzem do kontrasygnaty – przyjęcie nie wymaga formy, e-mail ze słowem „pasuje" wystarczy i łatwiej go potem odnaleźć niż kartkę papieru. Odwrotnie jednak też: milczenie nie jest zgodą. Kto nie odpowiada, nie wyraził zgody.
Jeśli klient przyjmie ofertę, kolejnym krokiem jest potwierdzenie – szczególnie ważne, gdy przyjmuje ją ze zmianami, chcąc tylko dwie z trzech pozycji albo podając inny termin. Prawnie nie jest to wtedy przyjęcie, lecz nowa oferta klienta, na którą musisz najpierw przystać. Jak to zrobić: potwierdzenie zlecenia.
Tworzenie ofert online zamiast szablonu Word
Na pierwszą ofertę Word wystarczy. Kto regularnie pisze oferty, zna problem od dwudziestej: otwierasz ostatnią ofertę, zapisujesz pod nową nazwą, nadpisujesz nazwę klienta, pozycje i datę – i przeoczasz ten jeden wiersz, który został z poprzedniej. Zwykle jest to numer albo data ważności, czasem nazwisko poprzedniego klienta. Do tego każda pozycja zostanie później przepisana jeszcze raz: raz do potwierdzenia zlecenia, raz do faktury. Przy każdym przepisywaniu może zmienić się liczba, a wychodzi to na jaw dopiero, gdy klient porówna fakturę z ofertą.
Tworzenie ofert online rozwiązuje dokładnie te dwa punkty. W office1.cloud dane klienta i artykuły pochodzą z danych podstawowych, numer oferty nadawany jest kolejno, a jednym kliknięciem z oferty powstaje zlecenie, a z niego faktura – pozycje wędrują razem z nią, zamiast być przepisywane.
Przy samej ofercie Word nie stanowi zresztą problemu: to nie jest dokument istotny podatkowo. Przy późniejszej fakturze sprawa wygląda inaczej i tam robi się naprawdę ryzykownie: faktury w Wordzie lub Excelu.
Jeśli w swoim sposobie pisania ofert chcesz zmienić tylko jedno, zmień opis prac: liczby zamiast ogólników i jedno zdanie o tym, czego nie ma w cenie. To zdecyduje później, czy rozliczysz prace dodatkowe, czy je oddasz za darmo. A jeśli chcesz zmienić drugie: przypominaj się. Większość ofert nie zostaje odrzucona, tylko zapomniana.
Latwiejsze fakturowanie
Easy Invoice laczy oferty, faktury i zarzadzanie klientami w chmurze.
Wyprobuj Easy Invoice