Poradnik PepperTools
Fakturowanie i księgowość

Zarządzanie fakturami zakupowymi: program, archiwizacja i terminy przechowywania

Jak zapanować nad fakturami zakupowymi: szybka droga z programem, droga ręczna z konkretną strukturą folderów, przypisanie materiału do budowy – i co naprawdę zmienia e-faktura (mniej, niż myślisz).

Zarządzanie fakturami zakupowymi: program, archiwizacja i terminy przechowywania

Zarządzanie fakturami zakupowymi oznacza w istocie: każdy dokument od razu zarejestrować w formie cyfrowej – dokładnie w takiej postaci, w jakiej przyszedł –, przypisać go do kategorii wydatków i przechowywać przez osiem lat. Dokumenty papierowe można sfotografować, a potem wyrzucić. Najmniej pracy daje program, który odczytuje dokument i sam dopasowuje płatność; ręcznie też się da, ale wymaga to porządnej struktury folderów. A jeśli martwi Cię niemiecki obowiązek e-fakturowania: jeśli dostawcy nadal wysyłają Ci zwykłe faktury PDF, jest to dozwolone i dla Ciebie nic się nie zmienia.

Spis treści

  1. Najszybsza droga: sfotografować, potwierdzić, gotowe
  2. Droga ręczna: od dokumentu do archiwum
  3. Jak zbudować archiwum – konkretnie
  4. Materiał na budowę: który dokument należy do którego zlecenia?
  5. Skonto: tu leżą pieniądze w fakturach zakupowych
  6. Czy muszę martwić się e-fakturą? Najczęściej nie
  7. Jak długo co przechowywać? 8 lat, 10 lat, 6 lat
  8. Jeśli jednak przyjdzie prawdziwa e-faktura: jak ją rozpoznać
  9. Co urząd skarbowy chce zobaczyć podczas kontroli
  10. Podatek naliczony: właściwy powód, dla którego warto
  11. Typowe błędy i jak ich unikać

Najszybsza droga: sfotografować, potwierdzić, gotowe

Faktura zakupowa to każda faktura, którą otrzymujesz: materiał w hurtowni, olej napędowy, narzędzia, abonament telefoniczny, czynsz za biuro. Wszystko, co płacisz na potrzeby firmy. (Przeciwieństwem jest faktura sprzedaży – tę wystawiasz sam swoim klientom.)

Kto robi to ręcznie, z folderami i nazwami plików, spędza nad tym co miesiąc jeden wieczór. W programie do faktur zakupowych ta sama czynność wygląda tak – na przykładzie Easy Invoice w office1.cloud:

1. Zarejestrować dokument. Sfotografuj paragon za paliwo telefonem albo wgraj fakturę PDF. Kwota, data, stawka podatku i dostawca zostają odczytane i pokazane jako propozycja. Potwierdzasz jednym kliknięciem to, co się zgadza – nic nie przepisujesz.

2. Przypisać. Dostawca zostaje rozpoznany, o ile jest już założony. Na podstawie Twoich wcześniejszych zapisów proponowana jest pasująca kategoria wydatków wraz z przypisanym kontem według niemieckich planów kont SKR03 lub SKR04. Jeśli faktura była już wprowadzona, dostaniesz ostrzeżenie, zanim zarejestrujesz ją po raz drugi.

3. Dokument zostaje przy operacji. Oryginalny plik – zdjęcie, PDF albo plik XML e-faktury – jest dołączony bezpośrednio do faktury zakupowej i archiwizowany. Po zamknięciu zapisu nie da się go już zmienić. Struktura folderów, nazywanie plików i kopie zapasowe stają się zbędne.

4. Płatności dopasowują się same. Zaimportuj wyciąg bankowy jako CAMT.053, MT940, CSV, Excel lub ODS – płatności zostaną przypisane do otwartych faktur, a status zmieni się z otwartej na częściowo zapłaconą lub zapłaconą. Jedną płatność można przy tym podzielić: materiał i narzędzia z tego samego paragonu z marketu budowlanego trafią na dwa różne konta, a podatek zostanie wyliczony osobno dla każdej części.

5. Na koniec roku jeden eksport. Zapisy księgowe DATEV w formacie CSV albo kompletny pakiet dla biura rachunkowego z zapisami, odbiorcami, dostawcami, opisami kont, zestawieniem obrotów i sald oraz deklaracją VAT. Lista wydatków dodatkowo jako plik Excel.

Jeśli chcesz to wypróbować: zarejestruj się bezpłatnie tutaj.

Cała reszta tego artykułu obowiązuje niezależnie od tego, czy korzystasz z programu: terminy, zasady urzędu skarbowego, odliczenie podatku – i sposób, jak zrobić to porządnie bez oprogramowania.

Droga ręczna: od dokumentu do archiwum

Prawdziwy problem rzadko jest natury prawnej. To stos. Dokumenty przychodzą trzema, czterema drogami – pocztą, e-mailem, jako paragon w kieszeni – i to, co nie zostanie od razu odłożone, znika. Ten sposób postępowania temu zapobiega, całkiem bez dodatkowego oprogramowania:

Jedno wejście na wszystko. Ustal jeden adres e-mail, na który trafiają wszystkie faktury, i podaj go swoim dostawcom. Jeśli faktury przychodzą raz na adres prywatny, raz na info@, raz pocztą, coś nieuchronnie zaginie.

Papier od razu zdigitalizować. Sfotografuj paragon za paliwo telefonem, jeszcze stojąc na stacji. Papier termiczny blaknie – po dwóch latach w schowku paragon bywa pusty, a wtedy nie pomoże nawet najładniejsze archiwum.

Papierowy paragon możesz potem wyrzucić. Jest to dozwolone i nazywa się skanowaniem zastępczym: jeśli zdjęcie przedstawia dokument w całości i czytelnie, papieru nie trzeba przechowywać. Dwa wyjątki: dokumenty, które muszą obowiązywać w oryginale – na przykład podpisane sprawozdania finansowe albo dokumenty celne. Do paragonu za paliwo i faktury za materiał to się nie odnosi, te mogą zniknąć. Swój sposób postępowania opisz jednak raz krótko na piśmie (zob. dokumentacja procedur).

Rejestrować od razu, nie zbierać. Dokument trafia do archiwum w chwili otrzymania, a nie na koniec kwartału. To mniej przepis, a bardziej ochrona własna: po trzech miesiącach nikt już nie pamięta, na co poszło 340 euro w markecie budowlanym. Przy transakcjach gotówkowych wpływy i wydatki i tak należy zapisywać codziennie.

Sprawdzić, zanim zapłacisz. Czy ilość, cena i warunki zgadzają się z zamówieniem? Czy faktura w ogóle jest dla Ciebie? To moment na wychwycenie błędów – nie trzy miesiące później, gdy pieniądze już wyszły.

Zanotować kategorię i status płatności. Na co był wydatek (materiał, samochód, biuro, czynsz) i czy został zapłacony? Z tego powstaje na koniec roku Twoje rozliczenie wyniku, bez konieczności ponownego przerabiania wszystkiego.

Zachować plik w takiej postaci, w jakiej przyszedł. W przypadku wszystkiego, co przychodzi cyfrowo: zapisz oryginalny plik, a nie jego wydruk. Przy fakturach PDF to oczywiste; przy prawdziwych e-fakturach stanie się to później obowiązkiem.

Uważać na podwójną rejestrację. Wezwania do zapłaty, duplikaty i „kopia do wiadomości" regularnie sprawiają, że ta sama faktura trafia do archiwum dwa razy – a w najgorszym razie zostaje dwukrotnie zapłacona.

Jak zbudować archiwum – konkretnie

„Porządnie odkładać dokumenty" łatwo powiedzieć. Oto struktura, która sprawdziła się w małych firmach i którą założysz w pięć minut:

Dokumenty/
  2026/
    Faktury-zakupowe/
      2026-03-14_Wuerth_Material_248-90.pdf
      2026-03-16_Aral_Diesel_82-40.jpg
    Faktury-sprzedazy/
    Wyciagi-bankowe/
  2025/
    ...

Dzielić według lat, nie według dostawców. Na pierwszy rzut oka wydaje się to niepraktyczne, ale jest słuszne: terminy przechowywania upływają rocznikami, a biuro rachunkowe zawsze potrzebuje całego roku obrotowego. Kto sortuje według dostawców, przy porządkach musi przejrzeć każdy folder osobno.

Nazywać pliki według wzoru data \_ dostawca \_ cel \_ kwota. Datę na początku w formacie rok-miesiąc-dzień, wtedy komputer sam posortuje chronologicznie. Kwota w nazwie pliku brzmi przesadnie, ale oszczędza mnóstwo czasu, gdy szukasz konkretnej płatności. Znaki specjalne lepiej pominąć, podobnie jak kropki w kwocie – mniej kłopotów przy kopiach zapasowych i zmianie urządzenia.

Druga kopia w innym miejscu. Wystarczy dysk zewnętrzny albo chmura. Dysk, który się zepsuje, zabierze inaczej ze sobą osiem lat dokumentów, a urząd skarbowy nie uzna „zepsuł mi się komputer" za powód.

Jeśli korzystasz z programu księgowego z archiwum dokumentów, przejmuje on tę pracę: dokument jest wtedy dołączony bezpośrednio do danej faktury zakupowej, archiwizowany razem z nią i po zamknięciu zapisu nie da się go już zmienić – nie musisz zakładać folderów, nazywać plików ani myśleć o drugiej kopii. Struktura powyżej to droga dla tych, którzy chcą poradzić sobie własnymi środkami. W obu przypadkach liczy się tylko jedno: dokumenty nie należą do skrzynki e-mail. O tym poniżej.

Materiał na budowę: który dokument należy do którego zlecenia?

Dla rzemieślników to często właściwe pytanie kryjące się za „zarządzaniem fakturami zakupowymi". Podatkowo nie ma znaczenia, czy materiał poszedł na budowę A czy B – dla Twojej kalkulacji to punkt decydujący. Tylko ten, kto wie, ile materiału pochłonęło zlecenie, wie potem, czy się opłaciło.

Najprostsza droga, działająca bez dodatkowego oprogramowania: napisz nazwę zlecenia lub budowy bezpośrednio na dokumencie, zanim go sfotografujesz. Wystarczy skrót – „Kowalski-łazienka" albo numer zlecenia. Na zdjęciu zostanie on na trwałe i później będzie można go wyszukać.

Alternatywnie umieść skrót w nazwie pliku:

2026-03-14_Wuerth_Kowalski-lazienka_248-90.pdf

Kto dużo pracuje z robotami dodatkowymi, prowadzi dodatkowo prostą listę dla każdej budowy: data, dostawca, kwota. Brzmi staroświecko, ale w zupełności wystarcza do pytania „czy przeliczyłem się przy tej ofercie?" – i jest podstawą, by przy następnym podobnym zleceniu policzyć realniej.

Gwoli uczciwości: prawdziwe przypisanie zakupów do poszczególnych zleceń z automatyczną analizą to coś, co oferuje specjalistyczne oprogramowanie budowlane. Dla większości małych firm droga przez adnotację na dokumencie i listę w zupełności wystarcza.

Skonto: tu leżą pieniądze w fakturach zakupowych

Na wielu fakturach od dostawców widnieje zapis w rodzaju „płatne w 30 dni netto, przy zapłacie w ciągu 10 dni 3 % skonta". Skonto to obniżka ceny za to, że płacisz szybko.

Efekt bywa regularnie niedoceniany. Przy fakturze za materiał na 5.000 euro 3 % to dokładnie 150 euro – za to, że przelewasz dwadzieścia dni wcześniej. W przeliczeniu na rok odpowiada to rentowności, jakiej nie da żadne konto oszczędnościowe. Kto miesięcznie kupuje materiał za 10.000 euro i konsekwentnie korzysta ze skonta, kończy rok z kwotą wyższą o trzy do czterech cyfr.

Dlatego przy każdej fakturze zakupowej pytanie brzmi nie tylko „czy jest zapłacona?", ale też „do kiedy da się ją zapłacić korzystnie?". Przy rejestrowaniu zanotuj dwie daty: termin skonta i zwykły termin płatności. Kto tego nie widzi, płaci albo za późno i rezygnuje z upustu – albo dla pewności płaci wszystko od razu i traci płynność potrzebną na budowie.

Ważne podatkowo: jeśli korzystasz ze skonta, obniża się nie tylko kwota faktury, lecz także podatek, a tym samym Twoje odliczenie. Podatek naliczony odliczasz więc od faktycznie zapłaconej, obniżonej kwoty – a nie od pierwotnej kwoty faktury.

Czy muszę martwić się e-fakturą? Najczęściej nie

Wokół niemieckiego obowiązku e-fakturowania narosło od 2025 roku sporo niepewności. Dlatego kontekst, którego brakuje w wielu artykułach: w praktyce większość małych firm do dziś otrzymuje niemal wyłącznie faktury PDF. To nie zaniedbanie Twoich dostawców, lecz po prostu rzecz dozwolona.

Powód znajduje się w przepisach przejściowych niemieckiej ustawy o VAT. Ważne przy czytaniu tabeli: chodzi o obrót Twojego dostawcy, a nie Twój. Tabela mówi więc, co może do Ciebie trafić:

OkresCo Twój dostawca może Ci wysłać
do 31.12.2026każdy dostawca może wysłać papier lub PDF (tzw. inna faktura)
do 31.12.2027dostawcy z obrotem do 800.000 euro w roku poprzednim mogą nadal wysyłać papier lub PDF
od 01.01.2028między przedsiębiorstwami w Niemczech zasadniczo już tylko e-faktura

Twój własny obrót nie odgrywa tu roli – decyduje jedynie o tym, od kiedy Ty sam będziesz musiał wystawiać e-faktury. Nie o tym jest ten artykuł; opisaliśmy to w Obowiązek e-fakturowania 2027 i 2028.

Formalnie faktura PDF wymaga, byś jako odbiorca zgodził się na ten format. Zgoda nie ma określonej formy – jeśli przyjmujesz i płacisz faktury PDF jak dotąd, uznaje się to za akceptację. Nie musisz więc niczego podpisywać ani nikomu zgłaszać.

Dwie rzeczy obowiązują jednak już dziś, bez okresu przejściowego:

Musisz być w stanie odbierać e-faktury. Obowiązuje to od 1 stycznia 2025 roku wszystkie przedsiębiorstwa, także małych przedsiębiorców w niemieckim uproszczonym systemie. Dobra wiadomość: według FAQ niemieckiego Federalnego Ministerstwa Finansów wystarczy już skrzynka e-mail. Nie potrzebujesz portalu ani specjalnego oprogramowania i nigdzie nie musisz się rejestrować. Jeśli masz firmowy adres e-mail, ten obowiązek już spełniasz.

A jeśli jednak przyjdzie e-faktura, zachowaj oryginalny plik. To jedyny punkt, w którym coś się dla Ciebie naprawdę zmienia – o tym zaraz.

Jak długo co przechowywać? 8 lat, 10 lat, 6 lat

Tutaj zmieniło się coś, co jeszcze nie wszędzie dotarło. Do 2024 roku dla dowodów księgowych obowiązywał znany dziesięcioletni termin. Czwartą niemiecką ustawą o odciążeniu biurokratycznym skrócono go do ośmiu lat (§ 147 ust. 3 zdanie 1 niemieckiej ordynacji podatkowej). Krótszy termin dotyczy wszystkich dokumentów, których okres przechowywania na początku 2025 roku jeszcze nie upłynął.

Nie wszystko trzeba jednak przechowywać tak samo długo:

CoJak długoPrzykłady
Dowody księgowe8 latfaktury zakupowe, faktury sprzedaży, pokwitowania, wyciągi bankowe, paragony
Księgi, zapisy, inwentarze, sprawozdania roczne10 latrozliczenie wyniku, bilans, księgowość, spisy inwentarza
Pozostałe dokumenty handlowe6 latotrzymana i wysłana korespondencja handlowa, korespondencja e-mail, oferty, które nie doprowadziły do zapisu

Kiedy zaczyna biec termin: nie w dacie faktury, lecz z końcem roku kalendarzowego, w którym dokument powstał (§ 147 ust. 4). Faktura z 3 lutego 2025 roku liczy się więc dopiero od 31 grudnia 2025 – osiem lat biegnie tym samym do końca 2033 roku, a dokument może zniknąć dopiero na początku 2034.

Ważne zastrzeżenie: termin nie upływa, dopóki dokumenty mają znaczenie dla podatków, których termin wymiaru jeszcze nie minął (§ 147 ust. 3). Jeśli Twoja decyzja podatkowa za dany rok jest jeszcze otwarta, trwa kontrola albo toczy się odwołanie, musisz przechowywać dokumenty mimo upływu ośmiu lat. W razie wątpliwości: lepiej rok dłużej niż rok za krótko. Miejsce na dysku kosztuje dziś prawie nic, brakujący dokument owszem.

Ten tekst nie zastępuje porady prawnej ani podatkowej. Przed większymi porządkami w archiwum omów to krótko ze swoim doradcą podatkowym, zanim cokolwiek usuniesz.

Jeśli jednak przyjdzie prawdziwa e-faktura: jak ją rozpoznać

Im bliżej lat 2027 i 2028, tym częściej będzie się to zdarzać – najpierw przestawiają się duzi dostawcy i zamawiający publiczni. PDF wyraźnie nie jest e-fakturą w rozumieniu ustawy, nawet jeśli przychodzi cyfrowo e-mailem. Chodzi wyłącznie o plik, który program może odczytać bezpośrednio. Spotkasz dwa warianty:

  • XRechnung: czysty plik XML, zwykle z rozszerzeniem .xml. Po dwukliknięciu widzisz zbitkę znaków albo bardzo technicznie wyglądającą strukturę. Jeśli coś takiego jest w załączniku, to prawdziwa e-faktura.
  • ZUGFeRD (nazywany też Factur-X): wygląda jak zwykły PDF, ale ma niewidocznie osadzony plik XML. Często w treści faktury lub nazwie pliku jest wzmianka; z pewnością rozpozna go Twój program księgowy.

Różnicę między oboma formatami wyjaśniliśmy szczegółowo w XRechnung czy ZUGFeRD? Różnica wyjaśniona prosto.

Dla Ciebie zmienia się wtedy dokładnie jedno: zachowaj plik, który przyszedł – nie jego wydruk. Zgodnie z pismem niemieckiego Federalnego Ministerstwa Finansów z 15 października 2025 roku dla celów VAT należy przechowywać w niezmienionej postaci co najmniej część ustrukturyzowaną, czyli plik XML. Wygenerowany z niego PDF to tylko widok, mniej więcej tak, jak zdjęcie paragonu nie jest paragonem. Typowy błąd: nie da się odczytać XML, więc drukuje się go przez przeglądarkę – a oryginalny plik ląduje w koszu. Zajmuje kilka kilobajtów, więc w razie wątpliwości po prostu go zachowaj.

Nie musisz umieć odczytać tego pliku. Są do tego przeglądarki, które zamieniają go z powrotem w czytelną fakturę; udostępniamy w tym celu bezpłatną przeglądarkę e-faktur.

Szczegół dotyczący plików PDF ZUGFeRD: odłóż plik tak, jak przyszedł. Niektóre programy zapisują pliki PDF od nowa przy zapisywaniu lub łączeniu, przez co osadzony XML znika – z zewnątrz niezauważalnie. Kto po prostu odkłada plik bez zmian, nie ma tego problemu.

Co urząd skarbowy chce zobaczyć podczas kontroli

Za obowiązkiem przechowywania stoją niemieckie GoBD – w pełnym brzmieniu: „Zasady prawidłowego prowadzenia i przechowywania ksiąg, zapisów i dokumentów w formie elektronicznej oraz dostępu do danych". Ciężka nazwa dla czterech wymogów, które da się przełożyć na język codzienny:

1. Kompletność. Są wszystkie dokumenty, a nie tylko te, o których się pamiętało.

2. Niezmienialność. Raz zarejestrowanego dokumentu nie da się już niepostrzeżenie zmienić. Tabela Excela, w której liczby można po prostu nadpisać, tego nie spełnia – po fakcie nie widać, co było w niej pierwotnie.

3. Możliwość prześledzenia. Osoba trzecia musi móc prześledzić drogę od dokumentu do zapisu i z powrotem. W praktyce oznacza to: do każdego zapisu znajduje się odpowiadający mu dokument i odwrotnie.

4. Możliwość analizy maszynowej. Kontroler chce dane przeszukiwać i filtrować, a nie przepisywać. To także powód, dla którego przy otrzymanej e-fakturze trzeba zachować plik XML: jest czytelny maszynowo. Do sfotografowanego paragonu za paliwo to się nie odnosi – zdjęcie dokumentu papierowego pozostaje oczywiście dopuszczalne.

Dochodzi do tego punkt, o którym wiele małych firm nie pamięta: dokumentacja procedur. To prosty opis tego, jak dokumenty krążą w Twojej firmie – gdzie przychodzą, kto je rejestruje, gdzie są przechowywane i jak długo. Dla jednoosobowej działalności to często dwie strony. Właśnie tu należy też wpisać, że fotografujesz dokumenty papierowe, a potem je wyrzucasz (skanowanie zastępcze z opisanego wyżej przebiegu). Nie musi być ładna, musi istnieć i odpowiadać rzeczywistości.

Podatek naliczony: właściwy powód, dla którego warto

Jeśli jesteś podatnikiem VAT, faktura zakupowa to gotówka. Podatek, którym obciąża Cię dostawca, możesz odzyskać z urzędu skarbowego jako podatek naliczony. Przy 1.000 euro netto zakupu materiału to 190 euro, które rozliczasz w deklaracji.

Warunkiem jest prawidłowa faktura. Jeśli brakuje obowiązkowej informacji – Twojego pełnego adresu, numeru podatkowego dostawcy albo wykazanej stawki – odliczenie może zostać zakwestionowane. Przy kwotach do 250 euro brutto obowiązują złagodzone wymogi; to tzw. faktura na małą kwotę.

Dwa przypadki, które w praktyce regularnie budzą zamieszanie:

Mali przedsiębiorcy w systemie uproszczonym. Jeśli korzystasz z niemieckiej regulacji dla małych przedsiębiorców według § 19 ustawy o VAT, nie możesz odliczać podatku naliczonego. Podatek na Twoich fakturach zakupowych jest dla Ciebie po prostu częścią kosztów – księgujesz kwotę brutto jako wydatek. Dokumenty musisz mimo to przechowywać w całości.

Faktury bez VAT od rzemieślników na budowie. Jeśli jako firma budowlana otrzymujesz fakturę z adnotacją „odwrotne obciążenie", podatku nie jest winien wystawca, lecz Ty. To § 13b niemieckiej ustawy o VAT. Zgłaszasz podatek i w tym samym kroku odliczasz go jako naliczony – w sumie zwykle wychodzi na zero, ale musi zostać poprawnie zarejestrowane. Szczegóły w Odwrotne obciążenie przy usługach budowlanych.

Typowe błędy i jak ich unikać

Zostawianie dokumentów wyłącznie w skrzynce e-mail. W praktyce to zdecydowanie najczęstszy błąd – i nie ma nic wspólnego z e-fakturą. Skrzynka nie jest archiwum. Zmienia się ją, opróżnia, zapełnia albo dostawca usługi ją zamyka. Dokumenty należą do miejsca, które będziesz mieć jeszcze za osiem lat.

Wyrzucanie otrzymanego pliku XML i zachowywanie tylko wydruku. Dotyczy Cię tylko wtedy, gdy faktycznie otrzymujesz e-faktury – ale wtedy jest ważne.

Przepuszczanie plików PDF ZUGFeRD przez inne programy. Kto otworzy PDF ZUGFeRD w programie do obróbki obrazu lub łączenia plików i zapisze go ponownie, często traci osadzony XML – bez żadnego ostrzeżenia.

Wpisywanie wszystkiego do tabeli Excela. Excel nie spełnia wymogu niezmienialności. Jako zestawienie jest w porządku, jako jedyne miejsce przechowywania dokumentów nie.

Mieszanie spraw prywatnych i firmowych. Cotygodniowe zakupy z nową drukarką na jednym paragonie da się wytłumaczyć, ale jest to uciążliwe. Osobne karty do celów prywatnych i firmowych oszczędzają wiele szukania.

Odkładanie rachunków za poczęstunek bez danych. Przy kosztach reprezentacji na dokumencie powinny znaleźć się powód i uczestnicy. Kto chce to odtworzyć po fakcie, zwykle nie daje rady.

Kupowanie z obawy przed e-fakturą programu, którego się nie potrzebuje. Do obowiązku odbioru wystarczy skrzynka e-mail – tak wynika z FAQ niemieckiego Federalnego Ministerstwa Finansów. Program ma sens, jeśli oszczędza Ci pracy, a nie dlatego, że zmusza Cię do tego obowiązek. Na co powinni jeszcze zwrócić uwagę mali przedsiębiorcy, opisaliśmy w E-faktura dla małych przedsiębiorców.

Jeśli w tej chwili chcesz zmienić tylko jedno: od dziś odkładaj każdą fakturę tak, jak przyszła – sam plik, a nie jego wydruk, i poza skrzynką e-mail. Przy fakturach PDF nie kosztuje to żadnego dodatkowego wysiłku, a od razu obejmuje dzień, w którym pierwszy dostawca przejdzie na e-faktury. Kiedy to nastąpi, nie zależy od Ciebie: od 2028 roku dla większości będzie to norma, a wcześniej może się zdarzyć w każdej chwili pojedynczo.

Jeśli wolisz oszczędzić sobie pracy ręcznej – archiwizacji, nazw plików, dopasowywania płatności – możesz wypróbować Easy Invoice bezpłatnie.

Jak długo trzeba przechowywać faktury zakupowe i czego jeszcze GoBD wymagają od Twojego sposobu pracy, opisujemy w tekście faktura zgodna z GoBD.

Jak z zebranych dokumentów na koniec roku powstaje stos, z którym doradca podatkowy może od razu pracować, opisuje księgowość przygotowawcza.

Latwiejsze fakturowanie

Easy Invoice laczy oferty, faktury i zarzadzanie klientami w chmurze.

Wyprobuj Easy Invoice

Wersje jezykowe